Porozmawiajmy i zmianach

„Postęp jest niemożliwy bez zmiany, a ci, którzy nie mogą zmienić swoich umysłów, nie mogą zmienić niczego”

George Bernard Shaw

Wszystkie moje działania w pracy związane są ze zmianami. Wprowadzam je w rożnych obszarach, prowadząc projekty dla biznesu. Największe wyzwanie, a zarazem najtrudniejsze, to realizowanie Sklepowych Rewolucji. Są to projekty, które wymagają ogromu pracy, zarówno na poziomie emocjonalnym, jak i fizycznym u wszystkich zaangażowanych. Mimo to lubię prowadzić projekty Sklepowych Rewolucji, bo w ciągu dwóch do pięciu dni wprowadzamy, wspólnie z zespołem sklepu, zmiany kompleksowo, właśnie na rożnych poziomach. Czy taki projekt zawsze przebiega łatwo i przyjemnie? Nie. Oczywiście nie ma w trakcie Sklepowych Rewolucji tak skrajnych emocji lub zachowań jak łzy, awantury czy rzucanie talerzami (jak w programie TV „Kuchenne rewolucje”).

Zmiany w trakcie Sklepowych Rewolucji można byłoby oczywiście przeprowadzać „na ostro”,

a la Magda Gessler. Ja wybieram i lubię pracować „na miękko”, bo to przynosi lepsze efekty, a straty w ludziach są mniejsze. Choć to o wiele dłuższa praca i wymagająca większego zaangażowania każdej ze stron, to rezultaty są trwalsze, a proces mniej bolesny. Prowadząc projekty w sklepach, zawsze odnoszę się do potrzeb, motywacji i wartości, które są najważniejsze dla właściciela sklepu. Dopiero po zapoznaniu się z tymi potrzebami rozpoczynamy pracę. Prawda jest taka, że będąc codziennie w swoim sklepie, nie potrafimy spojrzeć na biznes z szerszej perspektywy. Tworzymy sklep tylko na podstawie własnego doświadczenia. Wchodząc do sklepu, przynoszę zupełnie inną perspektywę, spojrzenie osoby z zewnątrz i, co chyba najważniejsze, także doświadczenie zebrane w trakcie dwudziestu lat pracy ze sklepami w rożnych branżach. Moje Sklepowe Rewolucje już dawno wykroczyły poza obszar Visual Merchandisingu. Zajmuję się wszystkimi aspektami w obszarze funkcjonowania i zarządzania sklepem. Wspólnie z zespołem sklepu generujemy pomysły w oparciu o doświadczenia i całą dostępną wiedzę, a następnie decydujemy, które zmiany wdrożyć w życie. Dlaczego zatem nie zawsze wszystko przebiega gładko i miło?

Jako ludzie mamy bardzo różne podejście do zmiany.

 Są osoby, które boją się zmian i podchodzą do nich z lękiem. Ten lęk powoduje paraliż. Zaciskają zęby i trwają przy swoim, pomimo że taka postawa nie służy naszemu biznesowi. Lęk obezwładnia i nie pozwala na zmianę status quo. Dzieje się tak, gdyż boimy się wyjść ze swojej strefy komfortu. Boimy się wyjść poza znany schemat, w którym czujemy się wygodnie i bardzo przyjemnie. Od pracowników sklepów, którzy panicznie boją się zmian, najczęściej słyszę: „To bez sensu”, „To się nie uda”, „Nasi klienci nie lubią zmian”. Takie osoby za wszelką cenę chcą tkwić przy tym, co znają, gdyż tak naprawdę obawiają się, że zmiana doprowadzi do porażki. Pytanie tylko, czy brak otwartości na zmiany nie doprowadzi do niej wcześniej, a na metamorfozy będzie już za późno? Kolejna grupa osób podchodzi do zmian z pewną rezerwą, ale mimo to, krok po kroku, oswajają się z myślą o nich. Analizują za i przeciw, wybierają nowe rozwiązania bardzo ostrożnie i małymi krokami wdrażają zmiany. Przełamują paraliżujący lęk i zaczynają działać. Takie osoby dają sobie szansę, by przeobrazić swój sklep i biznes, a dzięki temu rozwijać go. Od takich osób najczęściej słyszę: „Ale czy to się przyjmie?”, „Ale czy to skuteczne?”, „Ale czy to ma sens?”, a w końcu: „Może spróbujemy”, „Widziałam podobne rozwiązanie”, „Na mnie też to działa, może spróbujemy to wdrożyć”. To osoby, które co prawda obawiają się zmian, ale potrafią przełamać lęk i ostrożnie działają. Testują wdrożone rozwiązania, wyciągają wnioski i rozwijają biznes. Ostatnia grupa to osoby, którym – mówiąc krótko – zmiany niestraszne. Podchodzą do nich jak do naturalnego procesu, który stale zachodzi w życiu, jednocześnie przy okazji rozwijając swoje biznesy. Te osoby również popełnią błędy i zdarzą się im porażki, ale wyciągną z nich wnioski i naniosą odpowiednie korekty na swoje działania. Często mówi się o takich osobach, że przez życie idą jak burza, a ich interesy rozwijają się świetnie.

Umiejętność dostosowywania się do nowych sytuacji,

kreatywność oraz zdolność do wyciągania wniosków z porażek – takie podejście wpływa na to, że te osoby są otwarte na zmiany. W trakcie Sklepowych Rewolucji bardzo często słyszę od takich osób: „ Dobra, to co, próbujemy!”, „Jak nie spróbujemy, to się nie dowiemy”, „Świetnie, w końcu teraz jest inaczej w naszym sklepie”, „A kolejną zmianę kiedy mamy robić?”.

Ostatnio na jednych ze Sklepowych Rewolucji właścicielka sklepu opowiedziała mi historię. Była na szkoleniu, na którym trener powiedział: „Brak decyzji co do wprowadzenia zmiany to też decyzja, tylko nie mamy tego świadomości. Często jest to decyzja o pozostaniu w stagnacji, nierozwijaniu się. A pamiętajmy, że za chwilę konkurencja nas przegoni”. Nie chcę tutaj oceniać, która postawa wobec zmiany jest dobra i właściwa. Ocenę pozostawiam moim Czytelnikom. W kolejnym artkule chciałabym kontynuować temat zmiany, ale już w całkowicie innym kontekście.

Jeżeli chcielibyście podzielić się swoimi refleksjami na temat zmian, zapraszam na facebook.com/vmstudiopl.

Na koniec chciałabym podzielić się z Wami kilkoma stwierdzeniami, które słyszę od właścicieli sklepów w trakcie prowadzenia Sklepowych Rewolucji. Te zdania powodują, że uwielbiam realizować projekty bezpośrednio na sali sprzedaży. Dlaczego? Bo na żywym organizmie sklepu wypracowujemy rozwiązania dedykowane wyłącznie dla tego sklepu. Dzięki temu dajemy sobie szansę, by sklep był każdego dnia lepszy. Poniżej zamieszczam kilka feedbacków od moich klientów, które usłyszałam po przeprowadzonych u nich Sklepowych Rewolucjach. Może Was też skłonią do zmiany?

  • Wiesz, ja się tak zastanawiam, dlaczego tak długo
  • zwlekałam z wprowadzeniem zmiany?
  • Dosłownie ciarki mi przechodzą po skórze, jak widzę
  • teraz mój sklep. Jest extra!
  • Nigdy bym nie pomyślała, że takimi prostymi sposobami
  • można wprowadzić tak spektakularne zmiany!
  • Mam nowy sklep w dwa dni bez inwestycji!
  • Jak ty potrafisz zmotywować człowieka do zmiany!
  • Takie to proste do wdrożenia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *